Nie lubię codziennego gotowania, ale uwielbiam wypróbowywać nowe przepisy, niektóre robię raz a inne wchodzą do naszego jadłospisu na stałe. Ten blog ma mi pomóc w przypomnieniu tych jednorazowych potraw :)
Zapraszam wszystkich do skorzystania z przepisów a za pozostawiony komentarz serdecznie dziękuję.

niedziela, 31 lipca 2011

Konfitury wiśniowe

W tym roku postanowiłam zrobić konfitury wiśniowe, ale oczywiście musiałam pokombinować. Jedna partia była z dodatkiem liści mięty a druga z cynamonem i kardamonem. Mimo, że w konfiturze z miętą dałam mniej cytryny a więcej cukru to jednak jest w smaku lżejsza i mniej słodka (o ile konfitura z taka ilością cukru może być niesłodka). Generalnie obie są wspaniałe i mam nadzieję, że w przyszłym roku je powtórzę.


KONFITURA WIŚNIOWA Z MIĘTĄ

1,8 kg wydrylowanych wiśni
1 kg cukru
1 szkl. wody
1 cytryna
liście z 2 gałązek mięty
------
W płaskim naczyniu zrobić syrop z cukru - zagotować cukier i wodę, następnie do wrzącego syropu wrzucić otartą skórkę z cytryny i drobno pokrojone liście mięty.

Dodać wiśnie i sok z cytryny.

Gotować 40 minut, ścigając wytworzoną pianę. Odstawić naczynie do ostudzenia, na drugi dzień ponownie gotować konfiturę tym razem 20 minut i znowu odstawić. Na trzeci dzień gotować 10 minut i wlewać do wyparzonych słoiczków, zakręcić, odwrócić do góry dnem na 10min. i gotowe :)



a teraz drugi wariant konfitury wiśniowej


KONFITURA WIŚNIOWA Z CYNAMONEM I KARDAMONEM

2,2 kg wydrylowanych wiśni
1 kg cukru
2 szkl. wody
2 cytryny
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki kardamonu
------
W płaskim naczyniu zrobić syrop z cukru - zagotować cukier i wodę, następnie do wrzącego syropu wrzucić otartą skórkę z cytryn i przyprawy korzenne. Chwilę pogotować.

Dodać wiśnie i sok z cytryn.

Gotować 40 minut, ścigając wytworzoną pianę. Odstawić naczynie do ostudzenia, na drugi dzień ponownie gotować konfiturę tym razem 20 minut i znowu odstawić. Na trzeci dzień gotować 10 minut i wlewać do wyparzonych słoiczków, zakręcić, odwrócić do góry dnem na 10min. i gotowe :)


na wcześniejszych zdjęciach konfitura była w odświętnej kreacji natomiast do piwnicy moje słoiczki zjeżdżają tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz